3. Polski Rajd Legend 2026 to impreza, która pokazała, że da się zorganizować imprezę w stu procentach dla kibiców rajdów samochodowych. Ekipa pasjonatów z Auto Moto Klubu Kłodzko po raz trzeci udowodniła, że Polski Rajd Legend to coś więcej jak zwykły rajd okręgowy. To impreza wyniesiona na piedestał polskich rajdów, której jakość organizacji to zdecydowana ekstraklasa. W tegorocznej odsłonie tego rajdowego święta w akcji mogliśmy oglądać sześć załóg w których skład wchodzili reprezentanci Auto Moto Klubu Wrocławskiego.
Za udostępnienie zdjęć naszych zawodników bardzo dziękujemy naszemu medialnemu partnerowi Kuba Kaczyński photography
Bardzo dobrym wynikiem może pochwalić się Bartek „Bati” Pawarski którego pilotował Kamil Kuklewski. Zawodnicy reprezentujący BSK Tech Rally Team w Polanicy Zdrój pojawili się w Mitsubishi Lancerze evo 9. Początkowo Bartek postawił na mocny show ale osiągnięte wyniki po pierwszej pętli dawały wiele szans na ukończenie zawodów na podium. Od tej chwili przestawił tryb „show” na „timeattack” i ucinając gdzie się da, zdobył czas pozwalający cieszyć się trzecim miejscem w klasie D4!
W tej samej klasie w akcji mogliśmy oglądać Krzysztofa Chorąży i Michała Klimuntowskiego. Bielawianie na rampie startowej podstawili dobrze znane biało-czerwono-czarne Subaru Impreza. Niestety w skutek uciążliwych awarii technicznych, nasi zawodnicy nie mogli w spokoju dawać radości zebranym przy trasie kibicom. Pomimo tych przeciwności, udało im się zameldować na linii mety na siódmym miejscu!
Wiele radości zebranym przy trasie kibicom dali Szymon Rusin i Magdalena Ścieszka-Rusin. Wrocławianie dosiadający BMW E36 M3 konsekwentnie pokonywali odcinki w bardzo efektowny sposób nagradzani w oklaski i słowa uznania. Jednocześnie naszym zawodnikom udało się „załapać” na trzecie miejsce w klasie H3!
Na starcie 3. Polskiego Rajdu Legend nie mogło zabraknąć „Profesora” czyli Mariusza Sobczaka. Nasz najbardziej doświadczony kierowca i pilot rajdowy do Kotliny Kłodzkiej przywiózł swojego Opla Kadetta a na prawy fotel zaprosił Tomasza Harczuka. Spokojna, wręcz pozwalająca na delektację jazda zaowocowała zdobyciem drugiego miejsca w klasie B3. Gratulacje!
Niestety pozostałym naszym zawodnikom nie było dane osiągnąć mety. O wielkim pechu może mówić zwycięzca protoplasty tegorocznej edycji czyli 1. Dolnośląskiego Rajdu Legend czyli Paweł Ferdek. Nasz reprezentant pilotowany przez swą małżonkę, Justynę z rywalizacji musiał się wycofać po piątym odcinku specjalnym. Awarii uległo sprzęgło w ich Mitsubishi Lancerze evo 5.
Michałowi i Kubie Skrądź również nie dane było wjechać na linię mety 3. Polskiego Rajdu Legend. Awarii uległ układ kierowniczy na odcinku w Zieleńcu. Wielka szkoda bo naszym reprezentantom nie udało się w tym roku… ukończyć żadnej imprezy. My jednak liczymy, że w końcu uda im się przełamać pechową passę i pokażą na co ich stać!
Warto też wspomnieć o relacji na żywo, która realizowana była przez Wena Sport Live. Tutaj aktywnie udzielał się nasz sekretarz Zarządu czyli Michał Jaros. Przez dwa dni i komentując łącznie 4 odcinki specjalne, umilał swoim trafnym komentarzem czas kibicom, którzy zmagania zawodników śledzili właśnie w ten sposób.








































